piątek, 29 marca 2013
8.Imagin z Harrym cz.1
-To ja wychodzę - krzyknęłaś do swojego chłopaka Alexa
-Gdzie znowu do niego ? Do tego geja z lokami ? - spytał wkurzony
- Nie mów tak ! Przecież wież że daje mu tylko korepetycje - powiedziałaś i wyszłaś z hukiem drzwi.
Zawsze to samo ,Alex zawsze musi być zazdrosny . Włożyłaś do uszu słuchawki i szłaś przez Londyn do domu Stylesa. Dawałaś mu tylko korepetycje, nigdy nic się pomiędzy wami nie działo , do dziś......
Zapukałaś do drzwi otworzył ci Niall , znałaś ich wszystkich byłaś też ich przyjaciółką .
-Hej (t.i)
-Hej Niall
-Harry już czeka i chyba ma coś dla ciebie - powiedział puszczając ci oczko .
Weszłaś na górę nie myśląc za bardzo o tym co powiedział ci Niall .
-Hej.....Ha....Harry - powiedziałaś widząc parę naście świeczek na biurku przy którym siedział Harry.
-Hej (t.i)
-No hej po co ci to ? -spytałaś zdziwiona
-Emmm dla ozdoby - powiedział
-No dobra
***parę minut później ****
Harry ciągle się na ciebie patrzył . Po korepetycjach gdy miałaś już wychodzić złapał cię za rękę i spytał
-(t.i) poczekaj
-tak Harry ? - spytałaś
-Pójdziesz ze mną na randkę ? - spytał zawstydzony
-Harry.... ale wież , że ja ....
-Tylko raz , proszę
-No dobrze przemyśle to , wyśle ci sms-a - powiedziałaś wychodząc z domu .
Myślałaś o tym wszystkim , wszystko zaczęło się pieprzyć . Twój chłopak już nie był tym samym . Harry zaczął coś do ciebie czuć i to może ze wzajemnością ....
Doszłaś do domu , weszłaś do mieszkania i usłyszałaś znowu to samo :
-Znowu się gdzieś włóczysz?! - spytał jak zawsze zdenerwowany , nie wytrzymałaś musiałaś to powiedzieć .
-Wież co ? Spierdalaj , spierdalaj , coś ci się nie podoba ? To moje życie , a ty w nim nie musisz brać udziału . I wież co jeszcze nie kocham cię ! - krzyczałaś
Alex patrzył na ciebie z nie dowierzaniem .
-Co tak stoisz , wypad stąd - powiedziałaś zła
Alex wziął swoje najpotrzebniejsze rzeczy i wyszedł . Zmęczona opadłaś na łóżko . Przemyślałaś to wszystko przez noc i pomyślałaś , że możesz się umówić z Harrym , bo dlaczego nie ?
****rano****
Wysłałaś do Harrego , że możecie się spotkać o 18 . Odpowiedział że przyjedzie po ciebie o 17:30.
Wybrałaś takie ubranie http://www.faslook.pl/media/cache/72/01/72010eb68cd7009333e01d6b8e081b34.jpg
Umalowałaś się i poprawiłaś fryzurę . Usłyszałaś dzwonek do drzwi , a przed nimi ujrzałaś Harrego z bukietem róż .
-Harry nie musiałeś - powiedziałaś całując go w policzek
-Musiałem , pięknie wyglądasz - powiedział oddając ci bukiet
Zamknęłaś mieszkanie i poszłaś za Harrym . Wyszłaś z blogu z nim za rękę i zobaczyłaś
taki samochód http://www.hdwallpapers.in/walls/tron_lamborghini_aventador-HD.jpg podjeżdżający pod twój blok .
-Ja pier....... powiedziałaś nie dowierzając
-To specjalnie dla ciebie - powiedział całując cię w policzek
Wsiedliście do auta , nie wiedziałaś gdzie jedziecie . Po zatrzymania samochodu , Harry zawiązał ci oczy i zaczął gdzieś prowadzić .
Po paru minutach zdjął ci opaskę i zobaczyłaś , że jesteście na małej polanie . Na trawie leżały płatki róż , a przed wami namiot , a w nim koszyk z jedzeniem .
Weszliście do namiotu
-Ślicznie wyglądasz - powiedział Harry i zaczął cię całować
Całowaliście się razem przez jakieś 10 minut .
-(t.i) mogę się ciebie spytać ?
-Tak Harry
-Będziesz moją dziewczyną ?
-A już nie jestem ? - spytałaś zdziwiona
-W takim razie - powiedział wyjmując coś czerwonego z kieszeni
-Czy zrobisz mi ten zaszczyt i zostaniesz panią Styles ? - spytał klękając na kolanie
-Tak!!!! - powiedziałaś , a Harry włożył ci pierścionek na palec . Tak naprawdę kochałaś Harrego już parę miesięcy wcześniej ale przeszkadzał wam Alex .
****4 miesiące później ****oczami Harrego****
-Harry szybciej , bo się spóźnisz na własny ślub !- krzyczał Louis
-Już biegnę - odpowiedziałem i całą 5 wsiedliśmy do auta
Dojechaliśmy do kościoła szybko wbiegłem do środka i zająłem miejsce przy ołtarzu , razem z chłopakami .
Po paru minutach pojawiła się (t.i) , a za nią Danielle , Eleanor i Perrie .
Po odmówieniu wszystkiego co było potrzebne do wzięcia ślubu , ksiądz zapytał :
-Czy ktoś jest przeciwko temu małżeństwu ?
Nagle ...... -Wera
czwartek, 28 marca 2013
7.Imagin z Harrym cz.1
Po trudnym dniu w sql i rozmowach z koleżankami o 1D, postanowiłam porozmawiac z rodzicami...
Ja: Mamuś, błagam tylko nie mów od razu "Nie"... chce jechać na koncert 1D!!!!!(w myślach tylko rodziły mi się myśli "jesteś za młoda" idt.)
mama: Jeśli na prawdę tego chcesz... A gdzie ma być ten koncert? Kiedy? I z kim byś miała pojechać? ja: W Warszawie 27 kwietnia... spałybyśmy u cioci Agaty. Pojedziemy pociągiem. To zgadzasz się?
Mama: Tylko bez głupich numerów... Ufam ci!!!
Ja: mamo jestem już duża...
-''- 26 kwietnia na dworcu w Warszawie...
Agata: Maja gdzie ty masz swoją walizkę?
Ja: O nie, zapomniałam jej z pociągu!!!
Malwina: Widzisz tą babkę ona ma chyba twoją walizkę!!!
Dziewczyny pobiegły za panią, która miała walizkę Mai.
...
Będzie co najmniej 5 komentarzy wrzucę 2 cz. nawet dziś!
Hello...
Mam nadzieję, że mnie polubicie i będziecie komentować imaginy :)
niedziela, 24 marca 2013
6 Larry.
Od kilku dni z nim nie rozmawiam. Każda sekunda bez niego to nic nie znacząca liczba. Chciałbym znowu usłyszeć jego głos. Najłatwiejszym sposobem jest wykonanie prostego, ale jakże potrzebnego telefonu. Lecz nawet to może nie pomóc. Próbowałem dzwonić, ale ciągle nie odbierał. Inni chłopcy z zespołu wydzwaniali do mnie, lecz ja za każdym razem odrzucałem połączenie. Czekałem na telefon od Louis'a. Oglądałem nasze zdjęcia z czasów X Factor'a, kiedy jeszcze żadna dziewczyna nie stanęła na drodze naszej przyjaźni. Tak mijały kolejne dni w samotności. W pewnej chwili myślałem nad tym aby popełnić samobójstwo, ale zamiast tego ruszyłem do łazienki. Gdy już doszłem do niej szybko chwyciłem za żyletkę i zrobiłem sobie kilka lekkich, ale jakże bolesnych nacięć. Ból był straszny, ale nie mocniejszy od tego w moim sercu. Zrobiłem sobie jedno mocniejsze cięcie i po chwili czułem jak odpływam. Nagle usłyszałem dźwięk telefonu leżącego obok mnie. Spoglądając ostatkiem sił na wyświetlacz zauważyłem tylko "Louis". Czułem, że umieram a ja nie chcę umierać. Powoli złapałem za telefon i wyszeptałem "Pomóż mi!". Po kilku minutach usłyszałem jak ktoś wbiega po schodach. Był to mój najlepszy przyjaciel na widok, którego lekko uniosła mi się warga-Louis.
*Kilka dni później*
Lekko otworzyłem oczy. Ujrzałem sale szpitalną i Louis'a trzymającego mnie za rękę. Po chwili na salę wszedł lekarz.
-Pana stan jest stabilny. Dziś będzie pan wypisany i może wrócić do domu.
-Dziękuje panie doktorze.
*Godzinę później*
Właśnie przyjechaliśmy do domu. Ja i Louis. Chłopak postanowił zostać ze mną na noc dla mojego bezpieczeństwa. Wyszedłem na taras z kubkiem herbaty w ręku. Tym samym zostawiając Louis'a samego w salonie. Zastanawiałem się nad sensem życia, po co mam wogóle żyć. Zatopiłem usta w gorącym napoju i kierowałem się w stronę mieszkania. Przeszłem przez próg i zauważyłem śpiącego na kanapie Louis'a. To właśnie był sens mojego życia.
-------------------------
Taki tam mój pierwszy Imagin tutaj! Podoba się?!
Hi!
Siema, jestem nową adminką! Będę dodawać Imaginy i różne inne, zboczone rzeczy. Mam nadzieję, że mnie polubicie.
http://twitter.com/CaylenCloud6
http://ask.fm/CrazyMalik