poniedziałek, 15 kwietnia 2013

PROLOG

- Jesteście razem?
- Kochacie się?
- Od jak dawna się spotykacie?
To moja codzienność. Te ciągłe pytania dziennikarzy. Już nie reaguję na ich zaczepki, mam tego dość. Czemu nikt nie rozumie, że tylko się przyjaźnimy? To takie skomplikowane? Traktuję go jak starszego brata, którego nigdy nie miałam. To takie dziwne? Wszyscy myślą, że przyjaźń pomiędzy chłopakiem a dziewczyną jest niemożliwa, ja sądzę inaczej. Harry od zawsze potrafił mnie wesprzeć. Znam go zanim poszedł na przesłuchanie do X-Factor. Chociaż paparazzi i tak mają inne zdanie na ten temat. Uważają, że przyjaźnię się z nim dla kasy. Bez sensu. A więc od początku.
Nie mieszkam z moim prawdziwymi rodzicami. Odebrano im prawa rodzicielskie. W „naszym domu” ciągle organizowali przeróżne imprezy. Wreszcie kurator zainteresował się tym co się ze mną dzieje. Tak trafiłam do Domu Dziecka. Byłam tam ponad rok. Wiadomo, każdy chce adoptować małe dziecko, które nic nie pamięta i można je po swojemu wychować, a ja nie umiałam zapomnieć o moim poprzednim życiu. Wreszcie zlitowało się nade mną młode małżeństwo, Lucy i Tom, którzy nie mogą mieć własnych dzieci. Szybko zdobyli zgodę na adopcję i w wieku 9 lat zamieszkałam z nimi w Londynie.  Na początku ciężko było mi się zaklimatyzować. Polubiłam ich, ale wciąż myślałam o moich prawdziwych rodzicach. Nie obwiniałam ich za to jacy byli. Byłam po prostu „wpadką”. Mieli po 18 lat, za dużo wypili na jednej z imprez i tak to wyszło. Często mi to wypominali, jakby to była moja wina. Myślę, że gdybym przyszła na świat kilka lat później byłoby inaczej. Może by mnie pokochali? Może potrafiliby cieszyć się z moich sukcesów w szkole? Uczyłam się całkiem dobrze, Tom i Lucy pomagali mi w lekcjach i dzięki nim nie czułam się taka osamotniona. Jestem im bardzo wdzięczna, że mnie przygarnęli. Nie zbyt dobrze znosiłam pobyt w Domu Dziecka. Inni mi dokuczali i się ze mnie śmiali. Nawet nie wiem czemu. Byłam taka jak wszyscy, ale ten kto chce zrobić komuś przykrość zawsze znajdzie pretekst. A może byłam po prostu zbyt spokojna? Nie wiem, ale nie chciałam sprawiać  problemów.
Zamieszkaliśmy na spokojnej dzielnicy, w nowo postawionym domu. Wokół stały wielkie wille, nasz był trochę skromniejszy, ale jego widok i tak przyprawiał mnie o zachwyt. Był olbrzymi. Obok stał pusty dom, ale często przyjeżdżali tu coraz to inni ludzie z ofertą kupna. Jednak właściciel ciągle się rozmyślał w ostatniej chwili. Z perspektywy czasu cieszę się z tego powodu. Lucy i Tom, bo tak do nich mówiłam, zapisali mnie do szkoły. Znalazłam kilka koleżanek, ale nie przyjaciółek. Byłam strasznie nie ufna. Ciężko było zdobyć moje zaufanie, pewnie przez moje doświadczenia. 
Jednak pewnego dnia mój los się odwrócił. Miałam wtedy 15 lat.
Szłam jak zwykle ze szkoły, nie byłam w najlepszym humorze. Zaczął padać deszcz, a Tom nie mógł po mnie przyjechać. Musiałam iść na nogach. Postanowiłam, że wejdę do Milk Shake City na shake'a. Mojego ulubionego, waniliowego. Już miałam pociągnąć za klamkę kiedy z budynku wybiegła brunetka, która wylała na mnie swojego czekoladowego shake'a. Myślałam, że coś jej zrobię, miałam zachlapany cały płaszcz. Ona też się przeraziła.
- Przepraszam, naprawdę przepraszam, ale ja....ja mieszkam na drugim końcu miasta...i spieszyłam się, żeby zdążyć do domu przed burzą. Ja naprawdę nie chciałam.- przepraszała mnie.
- Ok, powinno się to sprać. Nie przejmuj się. Nic się nie stało.- pocieszyłam ją.
- Poważnie? 
- Tak. Nie szkodzi.
- A tak wogóle to jestem Julie.- podała mi dłoń.
- Emily.- odwzajemniłam gest i uśmiechnęłam się przyjaźnie.
Zaczęło grzmieć.
- No pięknie! Teraz muszę tutaj siedzieć, aż burza się skończy.- z powrotem weszła do budynku.
Pobiegłam za nią.
- Nie musisz. Mieszkam 5 minut drogi stąd, możesz u mnie poczekać.
- Nie, nie chcę sprawiać kłopotu. Już i tak masz mnie dość.- wskazała na mój poplamiony płaszcz.
- To żaden kłopot. Chodź, za chwilę rozpada się na całego.
Uśmiechnęła się przyjaźnie i poszła za mną.
Po kilku minutach byłyśmy w domu, długo rozmawiałyśmy. Jej rodzice dużo pracują i nie mają dla niej czasu. Żaliła się na nich, próbowałam ją jakoś pocieszyć. Wreszcie się rozchmurzyła. Spędziłyśmy ze sobą całe popołudnie. Od tego czasu wiedziałam, że to będzie moja przyjaciółka.
Nie myliłam się, od naszego spotkania minęły 2 lata podczas, których pokłóciłyśmy się tylko raz. Zawsze możemy na sobie polegać i nawzajem się wspieramy.

piątek, 5 kwietnia 2013

12 Imagin z Harry'm cz.1

*Prolog*
Właśnie siedzę w samolocie razem z bratem i jego piątką kolegów. Dokładnie to: Ricardo, Kian, Sam, Ricky, Conor i mój brat Jc. Prowadzą razem kanał na YouTube, więc są nie rozłączni. Ale wracając do mnie to właśnie lecimy samolotem z Texas'u do Londyn'u gdzie będziemy razem mieszkać. Ciężko było pożegnać mi się z rodziną, przyjaciółmi i oczywiście chłopakiem. A teraz coś więcej o mojej osobie. Nazywam się Megan Caylen, ale wolę jak się do mnie mówi po prostu Megg. Mam 19 lat, więc jestem najmłodsza. Lubie słuchać muzyki i jeździć na desce. Mam podobne zainteresowania co szóstka chłopaków, z  która zamieszkam. Będę uczyć się w najlepszej szkole w Londynie, ale i tak nigdy nie lubiłam szkoły więc dla mnie to obojętne do jakiej pójdę. Już pierwszego dnia jestem umówiona z koleżanką, która tam mieszka. Zaraz będziemy lądować i rozpocznie się moja przygoda w Londynie......

*Dobra koniec tego Prologu*

Właśnie wylądowaliśmy. Jak najszybciej wzięłam walizkę i wyszłam z lotniska. Za mną biegła szóstka chłopaków, z która można powiedzieć, że już mieszkam. Sięgnęłam do kieszeni po telefon i szybko weszłam na Twitter'a tak jak mój brat. "Welcome to London". To właśnie był mój pierwszy Twett w Londynie. Wsiedliśmy do wynajętego samochodu i ruszyliśmy w stronę domu.
*30 minut później*
Dojechaliśmy, w końcu! Szybko podbiegłam do drzwi i jeszcze szybciej je otworzyłam. Moim oczom ukazał się piękne mieszkanie z zakręconymi schodami, o których zawsze marzyłam. Był to idealny początek pobytu w Londynie.
-Podoba Ci się?!-zapytał przebiegając obok mnie Jc.
-Jest super.-odpowiedziałam krótko i szybko.

środa, 3 kwietnia 2013

11.Imagin o Harrym cz.2

Imagin o Harrym cz.4
Po odmówieniu wszystkiego co było potrzebne do wzięcia ślubu , ksiądz zapytał :
-Czy ktoś jest przeciwko temu małżeństwu ? 
Nagle ...... do kościało wbiegł Alex .
-Co kurwa ?! - krzyknęliście razem z Harrym , a praktycznie cały kościół , tylko ksiądz się powstrzymał .
Podeszłaś do Alexa , o mało co nie potykając się o suknię .
-Co ty tu do cholery robisz ? Chcesz mi już całe życie zepsuć ?
-(t.i) ja chcę twojego dobra !
-hahhaha , z tobą mam być szczęśliwa . ty jeszcze nie rozumiesz? Nie kocham cię , kocham Harrego . On przynajmniej wie co to szacunek .
-I w czym niby jest lepszy ode mnie ?
-We wszystkim , a teraz wyjdż z tąd ! - powiedziałąś wracając pod ołtarz .
-No dobrze jeśli nie mamy już żadnych zastrzeżeń możecie się pocałować - powiedział ksiądz .
Czułaś , że Harry cię kocha nie tak jak Alex . Po udanym ślubie pojechaliście do waszego nowego domu , którego jeszcze nie widziałaś . Przed wejściem Harry wziął cię na ręcę i przeszedł razem z tobą . Po udanym weselu w nowym dużym domu , przyszedł czas na noc poślubną . Harry kupił 2 pilety do Egiptu .

****miesiąc później ****
-Harry !
-Tak (t.i) ?
-Muszę ci coś powiedzieć , j
estem w ciąży ! - powiedziałaś zachwycona
-Na prawdę ? Ze mną ? Jupiii - zaczął krzyczeć Harry
Parę dni później zrobiliście z tej okazji imprezę . Przyszli Niall , Zayn , Liam , Lou , Dan , El i Perrie oraz kilku waszych najbliższych znajomych . 
Harry wynajął dla ciebie ochronę , żeby mieć pewność , że nikt nic ci nie zrobi .
Poszłaś na chwilę do kuchni , zobaczyłaś otwarte okno , które parę minut wcześniej zamykałaś . Odwróciłaś się żeby zawołać Harrego i zobaczyłaś jego....... Alexa stojącego przy wejściu z nożem .
-Co ty tu jeszcze do cholery robisz ? - spytałaś zła , że znowu go widzisz
-Nie chciałaś być ze mną to nie będziesz już z nikim ! -zaczął do ciebie podchodzić
-Zostaw mnie ! - zaczęłaś krzyczeć
-Do kuchni wbiegli Harry i Zayn razem z ochroną
Ochrona wyprowadziła Alexa , a Harry z Zaynem próbowali cię "pocieszyć" .
-Harry boje się , a jeśli on nam coś zrobi ? Albo dziecku ? - spytałaś smutna
-Spokojnie (t.i) ze mną jesteś bezpieczna .
Kilka godzin później , zapomniałaś już o tym co się stało , pochłonęła cię zabawa z przyjaciółmi . Oczywiście nie mogłaś pić więc nie było aż tak fajnie ale i tak dobrze się bawiłaś .
Po udanym wieczorze Zayn i Perrie 

zaproponowali żebyście przenieśli się do ich domu , nie wiedziałaś z jakich przyczyn ale zgodziłaś się . U nich też się świetnie bawiliście , do czasu gdy nagle strasznie zaczął boleć cię brzuch . Zsunęłaś się powoli po ścianie na podłogę .
-(t.i) co się dzieje - spytał jak zawsze nadopiekuńczy Styles
-Ałłłł , brzuch - Harry nie czekając wziął cię na ręce i położył na łóżku , po czym zadzwonił po karetkę .
Parę minut później usłyszeliście karetkę , dla ciebie było to jak zbawienie . Strasznie cię bolało nie wiedziałaś co się dzieje .
Po 15 minutach byłaś już w szpitalu . Zrobili ci parę badań
-Na szczęście dziecku nic nie jest , ale musi pani uważać i nie przemęczać się tak , a o imprezach zapomnieć ! - powiedział doktor.
-Dobrze , kiedy będę mogła wyjść ? - spytałaś zniecierpliwiona .
-Jutro rano , a teraz proszę odpoczywać .
Obudziłaś się w nocy , słysząc jakby zamykające się drzwi , pomyślałaś że to Harry . Jednak wstając zauważyłaś że jednak Harry śpi na krześle obok twojego łóżka , poszłaś cicho do toalety . Wracając zobaczyłaś obok swojej poduszki kartkę w której było napisane :
Jeśli jeszcze raz zobaczę was oboje to gorzej się to skończy . Nawet twoja głupia ochrona nie pomoże , a już na pewno nie ten twój głupi chłopak ... Zawsze możesz wrócić do mnie -Alex
Usiadłaś na łóżku i zaczęłaś płakać , teraz już się naprawdę bałaś o siebie , o Harrego , a najbardziej o dziecko .
-(t.i) co się stało ? - spytał obudzony przypadkiem przez ciebie Harry.
-Zobacz - powiedziałaś podając mu list
-....... /Wera

hej :)

Przepraszam że  długo nie pisałam .... dziś napiszę 2 część z Harrym :) /Wera

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

I'm sory...

Przepraszam,że ostatnio nie dodałam 2 cz. z Harrym, nie miałam dostępu do komputera.... :(

9.Imagin z Harrym cz. 2

-''- 26 kwietnia na dworcu w Warszawie...
Agata: Maja gdzie ty masz swoją walizkę?
Ja: O nie, zapomniałam jej z pociągu!!!
Malwina: Widzisz tą babkę ona ma chyba twoją walizkę!!!
Dziewczyny pobiegły za panią, ktora miała walizkę Mai.
...
Ja: Proszę pani!!!!
Pani: Ja?
Ja: Tak, pani ma maja walizkę!
Pani: To jest nie mozliwe!!!
Ja: A czy mogła bym zobaczyć do środka?!
Pani: No prosze zobacz.
-"- Spojrzałam do walizki.. pojawił się uśmiech na mojej twarzy!
Ja: To ona Dziękuje!
Pani: Nie ma za co!
-"- Dziewczyny z radością spojrzały na siebie...
Agata: Ty a gdzie ta pani ma swoja walizkę?
Malwina: Już ją chyba znalazła...
-"- Spojrzały w kierunku pani, która znalazła swoją walizkę i popędziła w kierunku wyjścia. Po nastolatki przyjechała ciocia Agaty. Gdy dojechały już do domu:
Malwina: Ja idę się wyszykować, muszę się odwalić... hahahahha
Ja: Malwina ty jak coś palniesz... hahahha
Agata: Dziewczyny jest już 11 musimy się pospieszyć!
-"- Dziewczyny poszły się szykować i o 14 już były na koncercie... Właśnie grali "Rock Me" i nagle wszystkie dziewczyny zaczęły piszczeć, krzyczeć a nawet nie które zaczęły wrzucać różne rzeczy na scenę!
Malwina: To jest mój najlepszy dzień jaki do tej pory przeżyłam!!!
-"- Chłopaki skończyli śpiewać, ale zostali na scenie i zaczęli się wygłupiać ;> Nagle Maja zasłabła, zobaczył to Harry i od razu zbiegł ze sceny i kazał się wszystkim odsunąć!
Harry: Jak ona ma na imię?
Agata: Maja! Ratuj ją niech się ocknie!!!
Harry: Maja, słysz mnie? Halllo?!
-"- Trochę się ocknęłam i 1/4 oka zauważyłam, że koło mnie stoi Niall, Zayn, Luis, Liam a Harry próbuje mi pomóc... Ocknęłam się a Harry mnie podniósł.
Harry: Nic ci nie jest?
Ja: Już wszystko dobrze... Dziękuje ;>
Harry: Może chciałabyś z nami zaśpiewać?
Ja: Zawsze o tym marzyłam... pewnie...
-"- I tak zaśpiewałam swoją ulubioną piosenkę "Change My Mind". 2 dni później wróciłyśmy do domu...
Ja: Mamo dziękuje ci! Nie wiem jak ci się odwdzięczę!?
Mama: Nic nie musisz robić! Lepiej opowiadaj jak bylo...
-KONIEC-

piątek, 29 marca 2013

8.Imagin z Harrym cz.1

włącz to - http://www.youtube.com/watch?v=Xzqi3CioYq4
-To ja wychodzę - krzyknęłaś do swojego chłopaka Alexa
-Gdzie znowu do niego ? Do tego geja z lokami ? - spytał wkurzony
- Nie mów tak ! Przecież wież że daje mu tylko korepetycje - powiedziałaś i wyszłaś z hukiem drzwi.
Zawsze to samo ,Alex zawsze musi być zazdrosny . Włożyłaś do uszu słuchawki i szłaś przez Londyn do domu Stylesa. Dawałaś mu tylko korepetycje, nigdy nic się pomiędzy wami nie działo , do dziś......
Zapukałaś do drzwi otworzył ci Niall , znałaś ich wszystkich byłaś też ich przyjaciółką .
-Hej (t.i)
-Hej Niall
-Harry już czeka i chyba ma coś dla ciebie - powiedział puszczając ci oczko .
Weszłaś na górę nie myśląc za bardzo o tym co powiedział ci Niall .
-Hej.....Ha....Harry - powiedziałaś widząc parę naście świeczek na biurku  przy którym siedział Harry.
-Hej (t.i)
-No hej po co ci to ? -spytałaś zdziwiona
-Emmm dla ozdoby - powiedział
-No dobra
***parę minut później ****
Harry ciągle się na ciebie patrzył . Po korepetycjach gdy miałaś już wychodzić złapał cię za rękę i spytał
 
-(t.i) poczekaj
-tak Harry ? - spytałaś
-Pójdziesz ze mną na randkę ? - spytał zawstydzony
-Harry.... ale wież , że ja ....
-Tylko raz , proszę
-No dobrze przemyśle to , wyśle ci sms-a - powiedziałaś wychodząc z domu .
Myślałaś o tym wszystkim , wszystko zaczęło się pieprzyć . Twój chłopak już nie był tym samym . Harry zaczął coś do ciebie czuć i to może ze wzajemnością ....
Doszłaś do domu , weszłaś do mieszkania i usłyszałaś znowu to samo :
-Znowu się gdzieś włóczysz?! - spytał jak zawsze zdenerwowany , nie wytrzymałaś musiałaś to powiedzieć .
-Wież co ? Spierdalaj , spierdalaj , coś ci się nie podoba ? To moje życie , a ty w nim nie musisz brać udziału . I wież co jeszcze nie kocham cię ! - krzyczałaś
Alex patrzył na ciebie z nie dowierzaniem .
-Co tak stoisz , wypad stąd - powiedziałaś zła
Alex wziął swoje najpotrzebniejsze rzeczy i wyszedł . Zmęczona opadłaś na łóżko . Przemyślałaś to wszystko przez noc i pomyślałaś , że możesz się umówić z Harrym , bo dlaczego nie ?
****rano****
Wysłałaś do Harrego , że możecie się spotkać o 18 . Odpowiedział że przyjedzie po ciebie o 17:30.
Wybrałaś takie ubranie http://www.faslook.pl/media/cache/72/01/72010eb68cd7009333e01d6b8e081b34.jpg
Umalowałaś się i poprawiłaś fryzurę . Usłyszałaś dzwonek do drzwi , a przed nimi ujrzałaś Harrego z bukietem róż .
-Harry nie musiałeś - powiedziałaś całując go w policzek
-Musiałem , pięknie wyglądasz - powiedział oddając ci bukiet
Zamknęłaś mieszkanie i poszłaś za Harrym . Wyszłaś z blogu z nim za rękę i zobaczyłaś 

 taki samochód http://www.hdwallpapers.in/walls/tron_lamborghini_aventador-HD.jpg podjeżdżający pod twój blok .
-Ja pier....... powiedziałaś nie dowierzając
-To specjalnie dla ciebie - powiedział całując cię w policzek
Wsiedliście do auta , nie wiedziałaś gdzie jedziecie . Po zatrzymania samochodu , Harry zawiązał ci oczy i zaczął gdzieś prowadzić .
Po paru minutach zdjął ci opaskę i zobaczyłaś , że jesteście na małej polanie . Na trawie leżały płatki róż , a przed wami namiot , a w nim koszyk z jedzeniem .
Weszliście do namiotu
-Ślicznie wyglądasz - powiedział Harry i zaczął cię całować
Całowaliście się razem przez jakieś 10 minut .
-(t.i) mogę się ciebie spytać ?
-Tak Harry
-Będziesz moją dziewczyną ?
-A już nie jestem ? - spytałaś zdziwiona
-W takim razie - powiedział wyjmując coś czerwonego z kieszeni
-Czy zrobisz mi ten zaszczyt i zostaniesz panią Styles ? - spytał klękając na kolanie
-Tak!!!! - powiedziałaś , a Harry włożył ci pierścionek na palec . Tak naprawdę kochałaś Harrego już parę miesięcy wcześniej ale przeszkadzał wam Alex .
****4 miesiące później ****oczami Harrego****
-Harry szybciej , bo się spóźnisz na własny ślub !- krzyczał Louis
-Już biegnę - odpowiedziałem i całą 5 wsiedliśmy do auta
Dojechaliśmy do kościoła szybko wbiegłem do środka i zająłem miejsce przy ołtarzu , razem z chłopakami .
Po paru minutach pojawiła się (t.i) , a za nią Danielle , Eleanor i Perrie .
Po odmówieniu wszystkiego co było potrzebne do wzięcia ślubu , ksiądz zapytał :
-Czy ktoś jest przeciwko temu małżeństwu ?
Nagle ...... -Wera

czwartek, 28 marca 2013

7.Imagin z Harrym cz.1


Po trudnym dniu w sql i rozmowach z koleżankami o 1D, postanowiłam porozmawiac z rodzicami...
Ja: Mamuś, błagam tylko nie mów od razu "Nie"... chce jechać na koncert 1D!!!!!(w myślach tylko rodziły mi się myśli "jesteś za młoda" idt.)
mama: Jeśli na prawdę tego chcesz... A gdzie ma być ten koncert? Kiedy? I z kim byś miała pojechać? ja: W Warszawie 27 kwietnia... spałybyśmy u cioci Agaty. Pojedziemy pociągiem. To zgadzasz się?
Mama: Tylko bez głupich numerów... Ufam ci!!!
Ja: mamo jestem już duża...
-''- 26 kwietnia na dworcu w Warszawie...
Agata: Maja gdzie ty masz swoją walizkę?
Ja: O nie, zapomniałam jej z pociągu!!!
Malwina: Widzisz tą babkę ona ma chyba twoją walizkę!!!
Dziewczyny pobiegły za panią, która miała walizkę Mai.
...

Będzie co najmniej 5 komentarzy wrzucę 2 cz. nawet dziś!

Hello...

Cześć jestem nową adminką na blogu. Będę wrzucać imaginy...
Mam nadzieję, że mnie polubicie i będziecie komentować imaginy :)

niedziela, 24 marca 2013

6 Larry.

Od kilku dni z nim nie rozmawiam. Każda sekunda bez niego to nic nie znacząca liczba. Chciałbym znowu usłyszeć jego głos. Najłatwiejszym sposobem jest wykonanie prostego, ale jakże potrzebnego telefonu. Lecz nawet to może nie pomóc. Próbowałem dzwonić, ale ciągle nie odbierał. Inni chłopcy z zespołu wydzwaniali do mnie, lecz ja za każdym razem odrzucałem połączenie. Czekałem na telefon od Louis'a.  Oglądałem nasze zdjęcia z czasów X Factor'a, kiedy jeszcze żadna dziewczyna nie stanęła na drodze naszej przyjaźni. Tak mijały kolejne dni w samotności. W pewnej chwili myślałem nad tym aby popełnić samobójstwo, ale zamiast tego ruszyłem do łazienki. Gdy już doszłem do niej szybko chwyciłem za żyletkę i zrobiłem sobie kilka lekkich, ale jakże bolesnych nacięć. Ból był straszny, ale nie mocniejszy od tego w moim sercu. Zrobiłem sobie jedno mocniejsze cięcie i po chwili czułem jak odpływam. Nagle usłyszałem dźwięk telefonu leżącego obok mnie. Spoglądając ostatkiem sił na wyświetlacz zauważyłem tylko "Louis". Czułem, że umieram a ja nie chcę umierać. Powoli złapałem za telefon i wyszeptałem "Pomóż mi!". Po kilku minutach usłyszałem jak ktoś wbiega po schodach. Był to mój najlepszy przyjaciel na widok, którego lekko uniosła mi się warga-Louis.

*Kilka dni później*

Lekko otworzyłem oczy. Ujrzałem sale szpitalną i Louis'a trzymającego mnie za rękę. Po chwili na salę wszedł lekarz.
-Pana stan jest stabilny. Dziś będzie pan wypisany i może wrócić do domu.
-Dziękuje panie doktorze.

*Godzinę później*

Właśnie przyjechaliśmy do domu. Ja i Louis. Chłopak postanowił zostać ze mną na noc dla mojego bezpieczeństwa. Wyszedłem na taras z kubkiem herbaty w ręku. Tym samym zostawiając Louis'a samego w salonie. Zastanawiałem się nad sensem życia, po co mam wogóle żyć. Zatopiłem usta w gorącym napoju i kierowałem się w stronę mieszkania. Przeszłem przez próg i zauważyłem śpiącego na kanapie Louis'a. To właśnie był sens mojego życia.

-------------------------
Taki tam mój pierwszy Imagin tutaj! Podoba się?!

Hi!

Siema, jestem nową adminką! Będę dodawać Imaginy i różne inne, zboczone rzeczy. Mam nadzieję, że mnie polubicie.

http://twitter.com/CaylenCloud6
http://ask.fm/CrazyMalik

sobota, 23 marca 2013

4. Imagin o Lou cz.3 :)

Imagin o Lou cz.3
-Hej co się stało ? - spytała
-Jestem w ciąży 
-Co , w ciąży , z kim? 
-A jak myślisz ? 
-................. Louis?
-Tak - zaczęłaś jeszcze bardziej płakać 
-Spokojnie , będzie dobrze zobaczysz , mówiłaś mu już ? 
-Nie 
-No to chyba będziesz musiała 
****parę godzin później****
Nie mogłaś zasnąć , bo ciągle myślałaś czy Louis zaakceptuje twoją ciąże i czy dalej będzie chciał z tobą być . Po za tym co ze szkołą przecież musisz chodzić . Postanowiłaś że następnego dnia spotkasz się z nim .
****następnego dnia****
Wysłałaś mu sms-a żebyście spotkali się w parku przy twoim bloku .
-Część - usłyszałaś zza pleców znajomy głos
-Część - odpowiedziałaś nie pewnie
-To o czym chciałaś ze mną pogadać - spytał zdenerwowany
-Louis ja ...... ja jestem w ciąży .
-Co ? Ale ze mną ?
-Tak , a z kim innym - powiedziałaś , a w twoich oczach pojawiły się łzy .
-Spokojnie (t.i) damy sobie radę - powiedział mocno cię przytulając

****9 miesięcy później****
Urodziłaś zdrowego synka , którego nazwaliście Max . Jesteście razem szczęśliwi , chodzisz na wieczorne zajęcia kiedy Louis może się zajmować Maxem .
/Wera

środa, 20 marca 2013

2.Imagin z Lou cz.1

Imagin z Louisem , wstawiam jeszcze raz , bo chyba było coś źle 
Mieszkałaś razem z przyjaciółką w Londynie . Chodziłaś do 3 klasy liceum , a twoja koleżanka na studia .Byłyście tam nowe i nikogo nie znałyście . Weszłaś do szkoły ludzie dziwnie się na ciebie patrzyli , mogło to wynikać z tego że miałaś różowo-czarne włosy ale nie przejmowałaś się ich zdaniem .
-Przepraszam - poczułaś ciepło na bluzce , a przed sobą chłopaka w bluzce w paski oraz szelkach .
-Omg co ja teraz zrobię ? - spytałaś wściekła
-Przepraszam nie widziałem cię - powiedział chłopak który od razu ci się spodobał
-Dobra poradzę sobie , masz szczęście że mam bluzkę na zmianę
-A tak w ogóle to jestem Louis - powiedział uśmiechnięty
-(t.i) w której jesteś klasie ?
-3c a ty?
-Ja też , mógł byś mnie zaprowadzić do sali , bo chyba obeszłam już całą szkołę i nie znalazłam
-Jasne chodź
****parę godzin później ****
-Hej wróciłam - krzyknęłaś wchodząc do domu , w którym mieszkałaś z koleżanką
-No hej , jak tam w nowej szkole?
-Okej umówiłam się na randkę z takim jednym
-UUUUUUUU pierwszego dnia?
-No , a co , musisz pomóc mi coś wybrać
-Okej , może to - podeszła do ciebie z czarną sukienką w szare kropki
-WOW skąd ją masz? - spytałaś wpatrując się w piękną sukienkę
-Kiedyś kupiłam ale na mnie jest za mała - powiedziała , a ty od razu poszłaś przymierzyć
Po wciśnięciu się w sukienkę i umalowaniu się wyjrzałaś przez okno , a tam obaczyłaś ...... /Wera

1.Imagin z Harrym +18

W tym tygodniu Harry miał wracać z trasy . Byłaś w lekkiej depresji , bo nie widziałaś go już 5 miesięcy , co prawda pisaliście sms-y i dzwoniliście do siebie , ale to nie to samo . 
Usłyszałaś dzwonek do drzwi , niechętnie wstałaś i poszłaś do drzwi by je otworzyć .
-Harry to ty - spojrzałaś na chłopaka
-(t.i) co się z tobą stało ? - spytał rzucając bagaże 
-Nic , wszystko jest dobrze - powiedziałaś , a twoje oczy zrobiły się szkliste 
-(t.i) spokojnie , już więcej cię nie zostawię , następnym razem jedziesz z nami - powiedział całując cię namiętnie 
-Ale Harry....
-Żadnych ale , a teraz może coś porobimy żeby cię trochę rozluźnić 
-Mów dalej - powiedziałaś całując go i ciągnąc na górę do sypialni 
Harry nie przestając cię całować wziął cię na ręce , zaniósł do sypialni i rzucił na łóżko .
Ściągnął z ciebie ubrania i zaczął ci robić minetkę .
-Mmmmm..... Ohhhh.... Ha......Harry , przestań mnie męczyć - powiedziałaś i odwróciłaś się tak , że teraz ty byłaś na nim . Zaczęłaś mu robić loda 
-(t.i) matko , ohhhhh....... jezu - zaczął sapać , gdy poczułaś że dochodzi przestałaś 
-Harry proszę wejdź we mnie , pragnę cię  
-Jak bardzo ? - spytał podniecony
-BARDZO W TRYBIE NAŁ! 
-Hmmmm nie wiem czy zasłużyłaś 
-KURWA HARRY WEJDŹ WRESZCIE WE MNIE ! -zaczęłaś się drzeć 
Harry spełnił twój rozkaz . Jęczeliście oboje . Po jakiś 15 minutach doszliście i opadliście na łóżko .
-(t.i) tęskniłem za tobą 
-Ja za tobą też 
/Wera

wtorek, 19 marca 2013

Hej

Hej postanowiłam założyć bloga o 1D :) . Będę pisać wszystkie rodzaje imaginów z chłopakami . Szukam adminek więc jeśli , któraś chce się zgłosić niech piszę na mojego fb https://www.facebook.com/weronika.wisniewska.12 :D .